Produkty typu light robią oszałamiającą karierę. Mimo tego że są droższe od zwykłych produktów oraz nieproporcjonalnie dużo kosztują do zysków, jakie za nimi stoją, są często wybierane. Teoretycznie można za ich pośrednictwem zaoszczędzić trochę kalorii i tłuszczyku. Teoretycznie! O zgrozo nie zawsze! Samowolka w określaniu produktów spożywczych jako „lekkie”, „fit” i „light” sprawia, że część z nich ma więcej kalorii niż ich odpowiedniki. Czasami w ogóle nie można tych wartości porównać, bo z opakowań właściwych, głównych produktów spożywczych poznikały wartości odżywcze. Jak w takim razie robić świadomie zakupy i czym się kierować, by jeść naprawę „lekko”???
Light, czyli jakie?
Produkty tylko light to takie, które mają obniżoną jedną z wartości je określających. Co to oznacza w praktyce? Mianowicie to, że wyróżniają się małą zawartością tłuszczu i/lub niską zawartością cukru. Zazwyczaj jest ona mniejsza od produktu właściwego o 30%-40%. Mogą być to również produkty bez cholesterolu. Niestety zazwyczaj, gdy danego składnika jest mniej, zastępuje się go innym. Na przykład mniejsza zawartość tłuszczu niesie za sobą większą zawartość cukru, a mniejsza zawartość cukru musi być zastąpiona słodzikami.
Jeszcze nie wynaleziono takiej technologii tworzenia produktów spożywczych, by można je było pozbawić kaloryczności, pozostawiając w nich bogactwo witamin i soli mineralnych oraz jednocześnie nie wpływając na ich smak. Coś za coś… W tym wypadku oznacza to, że produkty light są zazwyczaj mniej kaloryczne, ale gorzej smakują i nie dostarczają cennych wartości odżywczych.
Dla przykładu warto napisać o kaloryczności dietetycznej czekolady. Produkt ten ma obniżoną zawartość cukru, jednak bez zmiany ilości tłuszczu. Efektem czego jest proponowanie klientom produktu o tej samej zawartości kalorii, jednak w składzie ze słodzikiem zamiast cukrem.
W marketach znajduje się coraz więcej produktów typu light. Typowymi wyrobami tego typu są: jogurty, dżemy, masła, margaryny, mleko, czekolady, batoniki, ciastka. Często jednak w określaniu produktów jako „light”, „lekkie”, czy „fit” pozostaje pełna dowolność. Niektórzy producenci nazywają tak swoje produkty, które czasami mają większą zawartość kalorii od podstawowych wyrobów! Dlatego by dowiedzieć się, co jest naprawdę niskokaloryczne, należy sprawdzić zawartość energetyczną i skład na odwrocie opakowania. Podane tam wartości są w przeliczeniu na 100g lub 100 ml produktu. Dlatego jeśli produkt jest większy, należy te wartości pomnożyć! Zazwyczaj na odwrocie mamy również informację o tym, jaka jest zawartość kaloryczna danej porcji. Należy sprawdzić również zawartość tłuszczu, białka oraz cukru w danym produkcie.
Dlaczego żywność light jest często niezdrowa?
Po pierwsze żywność typu light to nic innego, jak prosty sposób do zagłuszenia sumienia. Jedząc ją, mamy wrażenie, że dostarczamy mniej kalorii, dlatego spożywamy jej w większych ilościach. Ponadto nie zaspokajają ona naszego głodu ani pragnienia tak, jak „zwykłe” produkty. Zamiast jednego jogurtu, jemy dwa, a nawet trzy. Efekt? Dostarczamy więcej kalorii niż gdybyśmy zjedli jeden jogurt oraz przepłacamy nawet kilkakrotnie!
Ponadto tak zwane „lekkie” jedzenie jest naszpikowane negatywnie oddziałującymi na zdrowie substancjami. Zamiast cukru używa się do ich produkcji aspartamu, sacharyny, acesulfamu K i taumatyny. Wyeliminowanie tłuszczu z kolei pozbawia organizm cennych substancji. Zastąpienie go wodą jest ponadto bardzo drogie, dlatego produkty o mniejszej zawartości tłuszczu muszą kosztować o kilka złotych więcej niż ich „zwykłe” odpowiedniki. Mimo że producent będzie kusił nas hasłem, że dany wyrób ma w składzie witaminę D, to i tak nasz organizm jej nie przyswoi. Do tego potrzebny jest po prostu tłuszcz, w którym witamina się rozpuszcza i jest przyswajana.
Kupuj ekologicznie
Zdecydowanie bardziej od często przekłamanej żywności light polecam żywność ekologiczną. Nie wymusi ona na nas chodzenia po sklepie z kalkulatorem i przeliczaniu prawdziwych wartości danego produktu. Nie zmarnujemy wielu godzin na porównywanie ich składu z produktami podstawowymi. Nie będziemy musieli obawiać się w końcu, że kupimy produkt co prawda niskokaloryczny, ale niezdrowy. Produkty ekologiczne zajmują coraz dłuższe półki w wielu marketach. Są zdrowe, często mniej kaloryczne, bogate w witaminy i minerały. Kupując te produkty, mamy również pewność, że nie zatrujemy swojego organizmu konserwantami, polepszaczami smaku, słodzikami, czy odtłuszczaczami.
Produkty light – jeść czy nie jeść?
Najrozsądniej byłoby traktować je jako urozmaicenie w jadłospisie. Na pewno nie zastępować nimi w 100% wszystkich dotychczas jedzonych produktów spożywczych. Nadmierne spożywanie produktów light może powodować bowiem biegunki, niestrawność i problemy ze snem. Jeśli dodatkowo nie chcemy dać się nabić w butelkę, koniecznie czytajmy etykiety na produktach. Tylko w ten sposób dowiedzieć się można, czy dany produkt ma niższą zawartość kaloryczną, czy też nie.
Ponadto są różnego typu produkty typu light. Mimo że szklanka coli light zawiera jedynie 0,6 kcal (szklanka zwykłej coli ma ich aż 100 kcal) to ten smaczny napój gazowany jest niezdrowy. Nie ma co się łudzić, że jego obniżona kaloryczność załatwi sprawę. Cola to cola i już! Jest niezdrowa i nic z tym na razie nie da się zrobić. Dlaczego? Ponieważ negatywnie wpływa na równowagę wapniową w organizmie. Niekorzystnie oddziałuje na stan zębów i kości. Dlatego warto maksymalnie obniżyć spożycie tego napoju.
Jeśli chcemy koniecznie korzystać z lekkiej żywności, warto wybierać ją wśród nabiału (jednak od czasu do czasu pozwalając sobie na pełnowartościowy posiłek). Możemy sięgnąć po odtłuszczony żółty ser, jogurt, margarynę, mleko. Warto wybierać odtłuszczone produkty tego typu. Uwaga ta tyczy się nie tylko osób z nadwagą, ale jest aktualna dla wszystkich myślących poważnie o swoim zdrowiu.