Archiwum dla ‘Fakty o odchudzaniu i otyłości’ Category

L-karnityna – sposób na szybsze spalanie tłuszczu?

poniedziałek, Lipiec 26th, 2010

L-karnityna to, według naukowców, prosty sposób na szczupłą i zgrabną sylwetkę. Jednak tak, jak w przypadku innych preparatów wspomagających odchudzanie, również i produkty zawierające l-karnitynę nie rozwiązują całkowicie problemu. Ich zażywanie musi być połączone z dietą i ruchem. Dzięki temu efektywnie wspierają proces spalania zbędnych kilogramów.

Co się kryje w l-karnitynie?
L-karnityna to cząsteczka zbudowana z dwóch mniejszych elementów, aminokwasów: L-lizyny oraz metioniny. Zwana jest „witaminą energii”, czy substancją witamino-podobną. W sposób naturalny w niewielkiej ilości powstaje w wątrobie i nerkach. Może być dostarczana również z pokarmem. W zdrowej, zróżnicowanej diecie ilość tej karnityny jest wystarczająca. Cząsteczka ta znajduje się w mięsie: baraninie, wołowinie i wieprzowinie, rybach i przetworach mlecznych. Czasami jednak jej niedobór jest spowodowany zbyt małą ilością witaminy C, PP, B6 oraz żelaza. To bowiem w obecności tych substancji powstaje l-karnityna.

Z drugiej strony bardzo łatwo dopuścić do braków tej cząsteczki w organizmie. Jest to szczególnie groźne dla kobiet, które wraz z krwią miesięczną nierzadko tracą dużą ilość żelaza, cierpiąc na niedokrwistość. W takich sytuacjach wskazana jest suplementacja preparatami, w których składzie znaleźć można l-karnitynę.

Dlaczego jej obecność jest tak ważna?
Niedobór l-karnityny prowadzi do chorób serca, otyłość, nadwagi. Jak poznać, że masz problem z niedoborem tej substancji? Można zaobserwować to, analizując swoje samopoczucie – ciągłe zmęczenie, wyższy cholesterol, nieuzasadniony bądź szybszy niż dotychczas wzrost wagi ciała, obniżoną odporność organizmu.

Zwiększona ilość l-karnityny jest niezbędna przy zwiększonym  wysiłku fizycznym, przy systematycznych treningach. Ponadto l-karnityna pozwala obniżać poziom cholesterolu oraz skutecznie reguluje poziom komórek tłuszczowych. L-karnityna zwiększa poziom energii, poprawia odporność organizmu, zmniejsza łaknienie, pozwala szybciej osiągnąć uczucie sytości. Składnik ten ma również bardzo dobry wpływ na krążenie i pracę wątroby.

Najważniejsza, gdy intensywnie ćwiczysz…
L-karnityna jest szczególnie ważna w trakcie treningów oraz w odchudzaniu. Pozwala poprawić efektywność treningów, zwiększa spalanie tkanki tłuszczowej, chroni rezerwy glikogenu w organizmie.

Niestety w przypadku tej substancji nie da się uniknąć efektów ubocznych. Co prawda obserwuje się je rzadko, jednak należy mieć świadomość, że mogą się pojawić – zwłaszcza przy mocnej suplementacji tym składnikiem. Do najczęściej obserwowanych skutków ubocznych należą: nudności, bóle brzucha i biegunka, które jednak równie szybko jak się pojawiają, równie szybko mijają.

Gazowe napoje nie tylko tuczą, ale psują zęby!

czwartek, Lipiec 22nd, 2010

Gdy upał nie odpuszcza, staramy się skutecznie ugasić pragnienie. Nie jest to jednak łatwe, gdy naokoło tyle kuszących, ale niezdrowych napojów. Nie wiedzieć czemu wielu z nas zdecydowanie łatwiej wybrać colę lub oranżadę niż zdecydować się po prostu na wodę mineralną. Co prawda do smaku zwykłej butelkowanej wody można się szybko przyzwyczaić, ale pragnienie wypicia czegoś innego po prostu bardzo często pozostaje. Niestety takie żywieniowe grzeszki nie pozostają obojętne dla naszego zdrowia….Oprócz tego, że powodują tycie, to jeszcze psują zęby. Warto wiedzieć, że jedna puszka kolorowego napoju (jedna szklanka) może zawierać aż 10 łyżeczek cukru.

Picie pustych kalorii
Popularne kolorowe napoje gazowane to cały ogrom pustych kalorii. Nie zawierają one niczego, co mogłoby korzystnie wpływać na nasz organizm. Przeciwnie wprowadzają do ustroju sztuczne barwniki, polepszacze smaku, dodatki mające poprawiać aromat. Wystarczy odwrócić etykietkę na butelce, by naszym oczom ukazała się cała lista składników typu „E”. Trudno na takiej etykietce szukać czegoś wartościowego. Nawet woda, na której powstał dany napój najczęściej nie pochodzi z naturalnych źródeł, przeważnie (nawet w przypadku bardzo dobrych marek) stosuje się do jej produkcji zwykłą wodę „kranówkę”. Chyba nie tego oczekujemy od napoju, który jest dużo droższy od naturalnej i zdrowej wody mineralnej? Tym bardziej, że okazuje się, że wystarczy ograniczyć spożywanie kolorowych napojów gazowanych, by zauważyć rezultaty odchudzania. Efekty widać znacznie szybciej niż po, na przykład, zmniejszeniu ilości spożycia słodyczy.

Najgorsze dla dzieci
Kolorowe napoje gazowane są w szczególności niebezpieczne dla dzieci. Szacuje się, że przeciętny amerykański nastolatek wypija rocznie aż 868 puszek różnych kolorowych napojów. Liczby te wskazują, że wystarczyło 20 lat, by konsumpcja napojów kolorowych wzrosła o 1100%. Kosztem czego? Oczywiście napojów mlecznych, które są wyjątkowo ważne dla prawidłowego wzrostu i rozwoju dzieci, zwłaszcza do budowy kości i zębów. Ich ilość spadła w przeciągu tego czasu aż o 30%.

Wraz z nadwagą wzrasta fala próchnicy
Zwłaszcza w Ameryce, gdzie sprzedaż kolorowych napojów jest szczególnie rozległa, w szkołach obserwuje się zdecydowany wzrost problemu z próchnicą zębów. Stan uzębienia dzieci i nastolatków w amerykańskich szkołach nie nastraja optymistycznie.
Trend niezdrowego picia niesie za sobą również inne zagrożenia. Znacznie zwiększa ryzyko zachorowań na cukrzycę typu II oraz na osteoporozę. Nie wspominając już o nadwadze, która prowadzi do powstania kolejnych groźnych chorób: na przykład nadciśnienia, czy innych problemów z funkcjonowaniem podstawowych narządów ciała.

Gdy nie da się nie pić…
Oczywiście najlepsze byłoby całkowite zrezygnowanie z picia kolorowych napojów i zastąpienie ich sokami bez cukru oraz wodą mineralną. Jednak jeśli nie jest to możliwe, należy przynajmniej starać się ograniczać spożycie tego typu trunków do maksymalnie jednej szklanki dziennie. Napój ten najlepiej pić tylko w czasie posiłku i do tego przez słomkę. Po każdym takim „posiłku” należy wyszczotkować starannie zęby. W ostateczności można skorzystać z gumy do żucia bez cukru.

Jak nie przytyć na urlopie?

wtorek, Lipiec 13th, 2010

Cały rok trzymasz się zasad diety. Idzie Ci lepiej lub gorzej, ale raczej nie łamiesz podstawowych zasad. Cały czas chudniesz, dążąc do osiągnięcia idealnych wymiarów albo po prostu robisz wszystko, by utrzymać swoją obecną wagę. Zbliża się urlop, a Ty co czujesz? Cieszysz się jak dziecko, że w końcu odpoczniesz oraz jednocześnie poważnie obawiasz się, że nie będziesz w stanie żyć zgodnie z góry ustalonym planem. Przecież nie chcesz odmawiać sobie wszystkich smakołyków? Odwiedzasz obcy kraj, by skosztować regionalnych potraw, a dieta Ci tę przyjemność może skutecznie zmniejszyć! Co robić w takich sytuacjach?

Pamiętaj, że dieta nie ogranicza Cię w 100%. Oczywiście narzuca Ci pewne zasady, jednak na okres urlopu można wprowadzić w swój jadłospis pewne „korekty”. Dzięki temu nie zmniejszysz w znaczący sposób przyjemności podczas przebywania na urlopie oraz nie pożegnasz wszystkich efektów wypracowanych przez cały rok przebywania na diecie.

1.Może być to trudne, jednak uświadom sobie, że na urlopie przebywasz kilka lub kilkanaście dni, a dieta, na której wytrwałaś trwała znacznie dłużej. Trochę szkoda by było zaprzepaścić wszystkie jej efekty tylko za sprawą chęci zapomnienia się na urlopie.
2.Nie musisz się całkowicie ograniczać. Wystarczy, że zachowasz zdrowy umiar. Możesz posmakować każdej specjalności kuchni, jednak smakuj, a nie jedz! Na małe zapomnienie możesz pozwolić sobie raz na jakiś czas. Nie rób tego codziennie, a co gorsza kilka razy dziennie, bo takie smakowanie pozostawi po sobie niemiłą niespodziankę.
3.W każdym kraju możesz się zdrowo odżywiać. Musisz tylko wybierać produkty, które są zdrowe. W każdym jadłospisie niezależnie od miejsca, w jakim będziesz przebywać znajdą się owoce, warzywa, pełnoziarniste pieczywo oraz chude wędliny, mięso i ryby.
4.Wszystkie produkty nakładaj sobie na jeden talerz. Rozkładając je na kilka talerzy, zjesz po prostu więcej. Na każdym talerzu ¼ miejsca powinna zajmować ryba lub mięso, ¼ węglowodany oraz ½ warzywa. Zapomnij o dokładkach.
5.Staraj się jeść o tych samych porach. Śniadanie powinno się jeść od razu po przebudzeniu, kolację na trzy godziny przed snem. Resztę posiłków należy rozłożyć systematycznie na cały dzień. Najlepiej jeść co 3-4 godziny. Pamiętaj, że lepiej jeść częściej mniejsze porcje niż rzadko duże porcje.
6.Miej przy sobie zawsze jakąś zdrową przekąskę – jabłko, banana, garść suszonych owoców. Dzięki temu trudniej będzie Cię skusić na niezdrowe zapychacze, jakich jest mnóstwo w wakacyjnych kurortach.
7.Choć na wakacjach może być to trudne, staraj się nie pić zbyt dużo wyskokowych trunków. Alkohol pozbawia nas granic, również w stosunku do jedzenia. Sprawia, że jemy bez opamiętania i niestety tyjemy! Poza tym jest wyjątkowo kaloryczny. Jeśli musisz już coś wypić, zdecyduj się na lampkę czerwonego wina do kolacji.
8.Spędzaj jak najwięcej czasu na świeżym powietrzu. Leżenie na plaży zamień jednak na aktywny wypoczynek. Graj w piłkę siatkową, koszykówkę, piłkę nożną. Dużo pływaj i ruszaj się, kiedy tylko możesz. Tym sposobem poprawisz trawienie oraz szybciej pozbędziesz się zbędnych kilogramów.
9.Pij jak najwięcej naturalnej wody mineralnej, która da Ci uczucie pełności i najedzenia oraz zapewni odpowiednie nawodnienie organizmu. Zwłaszcza latem powinieneś mieć ją zawsze przy sobie. Pij nawet wtedy, kiedy nie czujesz pragnienia!

A może urlop to właśnie czas na rozpoczęcie odchudzania? Przeczytaj!

Odchudzanie latem to pewność sukcesu

środa, Lipiec 7th, 2010

Nie ma równie dobrej pory roku na odchudzenie jak lato. Podczas upałów w naturalny sposób zrzucamy zbędny tłuszczyk. Po długiej i chłodnej zimie nie jest on nam po prostu potrzebny. Organizm sam przedstawia się na inne funkcjonowanie i daje nam jasne sygnały dotyczące swoich potrzeb. My sami nabieramy dużej ochoty do bardziej aktywnego funkcjonowania. Chętniej wychodzimy na świeże powietrze, jesteśmy bardziej skorzy do uprawiania sportu. Dlatego jeśli chcesz się odchudzać w bezbolesny sposób, to lato jest na to najodpowiedniejszą chwilą!

Jemy lżejsze dania

Im cieplej na dworze, tym mamy mniejszy apetyt na tłuste, wysokokaloryczne i tuczące dania. Po prostu nie smakują nam one tak dobrze, jak w trakcie mrozów. Nie sięgamy również po gorące dania, ale pragniemy raczej orzeźwienia. Temu sprzyjają owoce pod różną postacią. Im bardziej są soczyste, tym lepiej. Owoce są przekąską niskokaloryczną, pełną witamin i zdrową. Jemy je chętnie niezależnie od wieku! Ich bogactwo pozwala znaleźć amatorów ich smaków niezależnie od indywidualnych gustów.
Latem mamy dostęp do tanich i świeżych warzyw. Ich przygotowanie jest dużo przyjemniejsze niż przyrządzanie potraw na bazie mrożonek. Cieszą one bowiem nie tylko oczy, ale również kubki smakowe. Ich roztaczająca się po domu woń potrafi nadać każdemu dniu pozytywnego akcentu.

Dużo pijemy
Pijemy, bo chcemy się ochłodzić, bo czujemy pragnienie. Latem nikt nie musi nas zmuszać do wychodzenia z domu w asyście butelki wody mineralnej. Oczywiście równie chętnie sięgamy po zdrowe soki, czasami również kolorowe napoje gazowane. Jednak ze względu na trudności w gaszeniu pragnienia przy udziale tych drugich, szybko „przerzucamy” się na wodę, która najskuteczniej gasi pragnienie. Dzięki czemu nasz organizm jest nawodniony, nasza skóra staje się piękniejsza, a my sami zapychamy swoje żołądki wodą, która nie tuczy! W naturalny sposób wspomagamy również metabolizm, który przy optymalnym nawodnieniu nie sprawia większego problemu. Nie cierpimy również z powodu problemów z wypróżnianiem.

Mamy lepszy humor
Piękna pogoda, słońce i błękitne niebo poprawiają nam humor. Sprawiają, że mamy więcej energii oraz chęci do realizowania codziennych celów. Ze względu na oddziaływanie słońca oraz pięknej aury nie musimy sobie dodatkowo poprawiać humoru przy pomocy słodyczy. Mamy dużo więcej możliwości na spędzanie wolnego czasu niż objadanie się przed telewizorem.

Spędzamy czas na świeżym powietrzu
Lato to okres, kiedy mamy najwięcej perspektyw spędzania wolnego czasu. Piękna pogoda sprzyja długiemu spacerowaniu, jeździe na rowerze, grze w piłkę, czy porannemu joggingowi.  Wakacje to ponadto czas uprawiania sportów wodnych, czy po prostu zwykłego pluskania się w wodzie nad jeziorem, czy nad morzem. Świecące za oknem słońce aktywizuje nas do wypoczynku poza domem. Na świeżym powietrzu łatwiej się ćwiczy, milej spędza czas. W tej możliwości kryje się również doskonała perspektywa na spędzanie wolnego czasu wspólnie z całą rodziną. Takiego czasu poświęconego swoim najbliższym w końcu nigdy za wiele!

Najzdrowsze desery
Wiele osób właśnie latem zauważa mniejszą chęć jedzenia słodyczy. Już tak bardzo nie kusi czekolada, czy orzechowe wafelki. Dużo chętniej sięgamy po gofry i lody. Te pierwsze najlepiej wybierać ze świeżymi owocami, bez dodatku bitej śmietany. Te drugie są najmniej kaloryczne w wersji śmietankowej oraz waniliowej. Według niektórych doniesień, lody mogą nawet odchudzać! Dlatego nie przesadzając za bardzo, można je śmiało jeść, rozkoszując się smakiem lata. Jednak po ich zjedzeniu najlepiej wybrać się na godzinny spacer. Do takiego wysiłku na pewno nie będzie trzeba nikogo namawiać!

Dlaczego warto jeść jagody?

wtorek, Lipiec 6th, 2010

Uwielbiam jeść jagody. Wy też? Jeśli tak, to doskonale. Jeśli nie, musicie nadrobić zaległości i dokładnie zapoznać się z najważniejszymi informacjami, doniesieniami naukowców. Korzyści ze spożywania małych słodkich kulek jest bardzo wiele. Tak dużo, że trudno przyjąć je wszystkie bez zawrotu głowy. Wymienić można chociażby kilka: aktywizacja odchudzania, pozytywny wpływ na zdrowie, ochrona przed rozwojem nowotworów.

Magiczna moc
Borówki są bogatym źródłem antocyjanów, chroniących przed rozwojem nowotworów poprzez blokowanie ich rozwoju. Usuwają z organizmu rodniki tlenowe,  chronią cukrzyków przed retinopatią, poprawiają jakość widzenia, zapobiegają biegunkom. Są również naturalnym źródłem mikroelementów oraz kwasu foliowego – tak szczególnie ważnego składnika diety kobiet w ciąży.
Z kolei jagody działają na drugi najczęściej pojawiający się problem mający swe źródło w układzie pokarmowym – na zaparcia. Pod wpływem wody jagody pęcznieją w jelicie i ułatwiają przesuwanie się treści w układzie pokarmowym, tym samym pozytywnie wpływając na proces wypróżniania.

Na układ moczowy z kolei bardzo pozytywnie oddziałuje żurawina, która zawiera antocyjany usuwające szkodliwe dla organizmu bakterie E. Coli. Dlatego jeśli nie chcemy mieć problemów z zapaleniem pęcherza lub też chcemy doraźnie wyleczyć infekcję, warto sięgnąć po sprawdzone rozwiązania.

Jagody w sposób zbawienny wpływają również na układ krwionośny: uszczelniają naczynia, aktywizują proces dotleniania komórek,  zapobiegają żylakom, zatorom tętnic i hemoroidom. Są polecane we wspomaganiu walki z nadciśnieniem tętniczym. Lekarze polecają je również w profilaktyce, jak również leczeniu cukrzycy.

Jagody a odchudzanie
Dzięki niskiemu indeksowi glikemicznemu jagody mogą być z powodzeniem spożywane przez osoby będące na diecie, co jest bardzo dobrą wiadomością dla wszystkich osób odchudzających się. Najzdrowsze są oczywiście jagody jedzone bez dodatków. Dodawanie do nich cukru, czy śmietany automatycznie zwiększa kaloryczność takiego dania. Pozytywne w spożywaniu tych owoców jest to, że nie powodują wahania poziomu cukru we krwi. Po ich zjedzeniu organizm nie produkuje dużej ilości insuliny, co jest bardzo ważne, bo niski poziom insuliny zapewnia spalanie kalorii oraz nie pozwala na odłożenie ich nadmiaru w postaci tłuszczyku. Szczególne zasługi w wspomaganiu odchudzania ma zwłaszcza jagoda Acai. Więcej na jej temat przeczytasz tutaj.

Jedz truskawki!

sobota, Czerwiec 19th, 2010

Sezon na truskawki trwa. Na każdym straganie kupimy soczyste i czerwone kuleczki o słodkim smaku. Ich cena jest tak niska, że pozwala zajadać się nimi niemal do oporu. Warto to robić, zwłaszcza przed posiłkami. Efekt, jaki otrzymamy, nie uzyskamy w żaden inny sposób. Poprawimy trawienie, ułatwimy sobie wypróżnianie, szybko uzyskamy uczucie sytości. Jednak to nie koniec zalet! Przeczytaj o pozostałych!

Dlaczego kochamy truskawki?
Zapach i smak truskawek nieodłącznie kojarzy się z latem. To owoce, które są krzyżówkami poziomek amerykańskich i są dostępne w Polsce przez cały rok. Mrożone można jeść nawet zimą, w postaci kompotu są dostępne wtedy, kiedy tego zapragniemy. Najsmaczniejsze są jednak truskawki świeże – te kupimy w czerwcu.
Najzdrowsze są w podstawowej postaci – bez dodatków. Jednak równie smaczne są również jedzone z bitą śmietaną, cukrem oraz różnego typu sosami. Bardzo dobrze komponują się z galaretkami oraz lodami.

Same pyszności…
Owoce truskawki są niskokaloryczne, dużo w nich wody. Kryją bogate wnętrze: zawierają dużo witamin, zwłaszcza witaminę C, ale również witaminę A, B1, B2, PP (odpowiedzialna za regulację poziomu dotleniania krwi, witamina PP jest szczególnie ważna dla osób z anemią) błonnik, wapń, magnez, sole mineralne i pektyny. Ponadto są źródłem kwasu elegonowego, chroniącego przed chorobami nowotworowymi. Nie można zapomnieć również o innych ważnych składnikach: wapniu i fosforze – wzmacniają kości i zęby, żelazie – poprawia pracę układu krwionośnego, magnezie – koi nerwy i manganie – ułatwia przyswajanie innych witamin oraz korzystnie wpływa na włosy.

Kto musi uważać?
Nie wszyscy mogą jeść truskawki bez ograniczeń. Dla cukrzyków dozwolone jest jedzenie truskawek tylko w niewielkich ilościach (najlepiej bez żadnych dodatków). Szczególnie uważać powinni alergicy oraz osoby podatne na różnego typu uczulenia.

Zalety

  • odchudzają (100g ma tylko 32 kcal),
  • ułatwiają spalanie tłuszczu,
  • wykazują właściwości odtruwające i oczyszczające,
  • pomagają pozbyć się nadmiaru cholesterolu,
  • regulują przemianę materii,
  • gwarantują szybsze trawienie białka,
  • obniżają kwasowość moczu (polecane są przy schorzeniach nerek, wątroby, kamieni moczowych oraz żółciowych),
  • chronią przed reumatyzmem i wspomagają leczenie artretyzmu,
  • pozytywnie wpływają na wygląd skóry, poprawiają wygląd cery,
  • maseczki z truskawek nawilżają i odświeżają,
  • tonik z truskawek wybiela przebarwienia na skórze i może rozjaśnić piegi,
  • maseczki truskawkowe są również często stosowane na cerę z problemami z trądzikiem

Wypluwanie jako sposób na odchudzanie?

wtorek, Czerwiec 15th, 2010

Jak świat długi i szeroki istnieje wiele sposobów na wyszczuplenie sylwetki. Niektóre z nich jednak swoją drastycznością są tak niewyobrażalne, że w ich kontekście mówi się o zaburzeniach w odżywianiu. Jednym z tego typu problemów jest przeżuwanie, a następnie wypluwanie pokarmu. Z angielska choroba ta nazywana jest Oral Expulsion Syndrom, czyli OES.

Najczęściej napady OES mają gwałtowny przebieg. Osoba chora sięga w tym czasie po produkty wysokokaloryczne, na co dzień zakazane – fast foody, słodycze, itp. Choroba jednak nie objawia się wymiotami (typowymi dla bulimii), pokarm dostaje się jedynie do ust, gdzie jest gryziony, można poczuć jego smak, aromat i konsystencję. Na chwilę przed naturalnym połknięciem, produkty wypluwa się.

OES to bez wątpienia choroba. To żaden sposób na odchudzanie. Dlaczego? Ponieważ ma swoje źródło w problemach emocjonalnych, objawia się niezdrowym podejściem do spożywanych pokarmów. Ujawnia głębokie kłopoty z akceptacją własnego ciała. Początkowo prosty zwyczaj, łatwy sposób na posiadanie i dobrych wrażeń smakowych i szczupłej sylwetki, zamienia się w zachowania, których nie sposób sobie odmówić. Żucie i wypluwanie staje się bardzo groźną obsesją.

Takie zachowania nie jest obojętne dla naszego zdrowia. Tylko bowiem pozornie może wydawać się, że żucie i wypluwanie nie niesie złych konsekwencji. Nasz organizm jest dużo sprytniejszy niż może nam się wydawać. Podczas jedzenia posiłku (gdy pokarm jest w jamie ustnej) nasze ciało reaguje na jego obecność – gruczoły ślinowe produkują większe ilości śliny, rozpoczyna się proces trawienia cukrów (już w jamie ustnej wchłaniają się cukry).

Długotrwałe działania polegające na żuciu i wypluwaniu jedzenia prowadzą do długofalowych poważnych konsekwencji: uszkodzeń zębów, obrzęku ślinianek, podrażnień jamy ustnej, próchnicy, choroby wrzodowej żołądka.

Produkty typu light

sobota, Maj 22nd, 2010

Produkty typu light robią oszałamiającą karierę. Mimo tego że są droższe od zwykłych produktów oraz nieproporcjonalnie dużo kosztują do zysków, jakie za nimi stoją, są często wybierane. Teoretycznie można za ich pośrednictwem zaoszczędzić trochę kalorii i tłuszczyku. Teoretycznie! O zgrozo nie zawsze! Samowolka w określaniu produktów spożywczych jako „lekkie”, „fit” i „light” sprawia, że część z nich ma więcej kalorii niż ich odpowiedniki. Czasami w ogóle nie można tych wartości porównać, bo z opakowań właściwych, głównych produktów spożywczych poznikały wartości odżywcze. Jak w takim razie robić świadomie zakupy i czym się kierować, by jeść naprawę „lekko”???

Light, czyli jakie?
Produkty tylko light to takie, które mają obniżoną jedną z wartości je określających. Co to oznacza w praktyce? Mianowicie to, że wyróżniają się małą zawartością tłuszczu i/lub niską zawartością cukru. Zazwyczaj jest ona mniejsza od produktu właściwego o 30%-40%. Mogą być to również produkty bez cholesterolu. Niestety zazwyczaj, gdy danego składnika jest mniej, zastępuje się go innym. Na przykład mniejsza zawartość tłuszczu niesie za sobą większą zawartość cukru, a mniejsza zawartość cukru musi być zastąpiona słodzikami.

Jeszcze nie wynaleziono takiej technologii tworzenia produktów spożywczych, by można je było pozbawić kaloryczności, pozostawiając w nich bogactwo witamin i soli mineralnych oraz jednocześnie nie wpływając na ich smak. Coś za coś… W tym wypadku oznacza to, że produkty light są zazwyczaj mniej kaloryczne, ale gorzej smakują i nie dostarczają cennych wartości odżywczych.

Dla przykładu warto napisać o kaloryczności dietetycznej czekolady. Produkt ten ma obniżoną zawartość cukru, jednak bez zmiany ilości tłuszczu. Efektem czego jest proponowanie klientom produktu o tej samej zawartości kalorii, jednak w składzie ze słodzikiem zamiast cukrem.

W marketach znajduje się coraz więcej produktów typu light. Typowymi wyrobami tego typu są: jogurty, dżemy, masła, margaryny, mleko, czekolady, batoniki, ciastka. Często jednak w określaniu produktów jako „light”, „lekkie”, czy „fit” pozostaje pełna dowolność. Niektórzy producenci nazywają tak swoje produkty, które czasami mają większą zawartość kalorii od podstawowych wyrobów! Dlatego by dowiedzieć się, co jest naprawdę niskokaloryczne, należy sprawdzić zawartość energetyczną i skład na odwrocie opakowania. Podane tam wartości są w przeliczeniu na 100g lub 100 ml produktu. Dlatego jeśli produkt jest większy, należy te wartości pomnożyć! Zazwyczaj na odwrocie mamy również informację o tym, jaka jest zawartość kaloryczna danej porcji. Należy sprawdzić również zawartość tłuszczu, białka oraz cukru w danym produkcie.

Dlaczego żywność light jest często niezdrowa?

Po pierwsze żywność typu light to nic innego, jak prosty sposób do zagłuszenia sumienia. Jedząc ją, mamy wrażenie, że dostarczamy mniej kalorii, dlatego spożywamy jej w większych ilościach. Ponadto nie zaspokajają ona naszego głodu ani pragnienia tak, jak „zwykłe” produkty. Zamiast jednego jogurtu, jemy dwa, a nawet trzy. Efekt? Dostarczamy więcej kalorii niż gdybyśmy zjedli jeden jogurt oraz przepłacamy nawet kilkakrotnie!

Ponadto tak zwane „lekkie” jedzenie jest naszpikowane negatywnie oddziałującymi na zdrowie substancjami. Zamiast cukru używa się do ich produkcji aspartamu, sacharyny, acesulfamu K i taumatyny. Wyeliminowanie tłuszczu z kolei pozbawia organizm cennych substancji. Zastąpienie go wodą jest ponadto bardzo drogie, dlatego produkty o mniejszej zawartości tłuszczu muszą kosztować o kilka złotych więcej niż ich „zwykłe” odpowiedniki. Mimo że producent będzie kusił nas hasłem, że dany wyrób ma w składzie witaminę D, to i tak nasz organizm jej nie przyswoi. Do tego potrzebny jest po prostu tłuszcz, w którym witamina się rozpuszcza i jest przyswajana.

Kupuj ekologicznie
Zdecydowanie bardziej od często przekłamanej żywności light polecam żywność ekologiczną. Nie wymusi ona na nas chodzenia po sklepie z kalkulatorem i przeliczaniu prawdziwych wartości danego produktu. Nie zmarnujemy wielu godzin na porównywanie ich składu z produktami podstawowymi. Nie będziemy musieli obawiać się w końcu, że kupimy produkt co prawda niskokaloryczny, ale niezdrowy. Produkty ekologiczne zajmują coraz dłuższe półki w wielu marketach. Są zdrowe, często mniej kaloryczne, bogate w witaminy i minerały. Kupując te produkty, mamy również pewność, że nie zatrujemy swojego organizmu konserwantami, polepszaczami smaku, słodzikami, czy odtłuszczaczami.

Produkty light – jeść czy nie jeść?
Najrozsądniej byłoby traktować je jako urozmaicenie w jadłospisie. Na pewno nie zastępować nimi w 100% wszystkich dotychczas jedzonych produktów spożywczych. Nadmierne spożywanie produktów light może powodować bowiem biegunki, niestrawność i problemy ze snem. Jeśli dodatkowo nie chcemy dać się nabić w butelkę, koniecznie czytajmy etykiety na produktach. Tylko w ten sposób dowiedzieć się można, czy dany produkt ma niższą zawartość kaloryczną, czy też nie.

Ponadto są różnego typu produkty typu light. Mimo że szklanka coli light zawiera jedynie 0,6 kcal (szklanka zwykłej coli ma ich aż 100 kcal) to ten smaczny napój gazowany jest niezdrowy. Nie ma co się łudzić, że jego obniżona kaloryczność załatwi sprawę. Cola to cola i już! Jest niezdrowa i nic z tym na razie nie da się zrobić. Dlaczego? Ponieważ negatywnie wpływa na równowagę wapniową w organizmie. Niekorzystnie oddziałuje na stan zębów i kości. Dlatego warto maksymalnie obniżyć spożycie tego napoju.
Jeśli chcemy koniecznie korzystać z lekkiej żywności, warto wybierać ją wśród nabiału (jednak od czasu do czasu pozwalając sobie na pełnowartościowy posiłek). Możemy sięgnąć po odtłuszczony żółty ser, jogurt, margarynę, mleko. Warto wybierać odtłuszczone produkty tego typu. Uwaga ta tyczy się nie tylko osób z nadwagą, ale jest aktualna dla wszystkich myślących poważnie o swoim zdrowiu.

Odchudzając się, zadbaj o ciało

piątek, Maj 21st, 2010

Często w ferworze walki z nadmiernymi kilogramami zapominamy, ze wraz z utratą tłuszczyku, zmianie podlegają nasze ciała. Nie stosując się do kilku zaleceń, zamiast płaskiego brzuszka, możemy spodziewać się obwisłej i nieestetycznej skóry. Szczególną opieką powinnaś otoczyć również piersi, biodra i pośladki. Dowiedz się, jak to zrobić!

Odchudzanie nie służy piersiom
Na pewno zauważyłaś, że wraz z przybieraniem na wadze zwiększają się Twoje piersi. Gdy z kolei chudniesz, pozbywasz się tkanki tłuszczowej w pierwszej kolejności właśnie z tego miejsca. Dlatego też, by nie dostać nieoczekiwanej pamiątki po diecie w postaci mało jędrnej skóry piersi, koniecznie pamiętaj o jej odpowiedniej pielęgnacji w trakcie odchudzania. Rano i wieczorem koniecznie stosuj krem pielęgnacyjny przystosowany do pielęgnacji tej części ciała. Unikniesz wiotczenia piersi na skutek utraty wody i tłuszczyku. Nie zaszkodzi również systematycznie wykonywany masaż ujędrniający.

Biodra, brzuch i uda
Wymagają szczególnej troski. Nie obejdzie się bez wmasowywania dwa razy dziennie preparatu wyszczuplającego. Zabieg ten warto połączyć z masażem tego miejsca. Pozytywnie wpłyniesz w ten sposób na stan skóry, poświęcając kilka chwil na masaż pod prysznicem, czy w trakcie kąpieli. Do tego celu najlepiej użyć chropowatej gąbki lub szczotki z wypustkami. Dobry jest również polecany przy wielu okazjach masaż naprzemiennie zimną i ciepłą wodą. Woda jednak nie powinna być zbyt gorąca ani zbyt lodowata. Nakierowując słuchawkę prysznica blisko do ciała, uzyskasz efekt mocniejszego masażu. Warto połączyć go z okrężnym masażem dłońmi.

Raz w tygodniu na biodra brzuch i uda nałóż większą ilość kremu ujędrniającego i owiń ciało folią (może być zwykła folia spożywcza). Połóż się na około pół godziny, przykrywając się kocem. Możesz liczyć na napięcie i wygładzenie powierzchni skóry.

Wszystkie wymienione wyżej zabiegi ujędrniają skórę i przyspieszają spalanie tłuszczu.

Odchudzanie po ciąży

wtorek, Maj 18th, 2010

Ciąża to czas niezwykły, niepodobny do żadnego innego. Wraz z rozwijającym się maluszkiem zmienia się nie tylko nasze ciało, ale i psychika. Przekonane, że musimy dać naszemu jeszcze nienarodzonemu dziecku wszystko, co najlepsze, prowadzi do dość nieoczekiwanych skutków. Gdy staramy się jeść więcej, czasami przesadzamy. Opychamy się słodyczami, zaczynamy uwielbiać maratony wylegiwania się na kanapie. Często całkiem bezpodstawnie zarzucamy ruch na świeżym powietrzu, przestajemy ćwiczyć. W konsekwencji czego tyjemy więcej, niż powinnyśmy. Zamiast przeciętnych 10-15 kilogramów przybieramy 20 a nawet 30 kilogramów. Im jesteśmy starsze oraz im gorzej odżywiałyśmy się przed ciążą, tym większe i groźniejsze widmo odchudzania po porodzie. Jak wrócić do formy sprzed ciąży?

Najłatwiej przeciwdziałać
Tak, jak i w wielu innych przypadkach, tak i w tym najlepsze rezultaty przynosi profilaktyka. Musimy uświadomić sobie, że jedzenie za dwoje to ciążowy mit. Wartość energetyczna niezbędna do prawidłowego rozwoju dziecka oraz dobrego samopoczucia matki wzrasta w nieznaczny sposób (o około 300 kcal).

Najrozsądniejsze jest niezwiększanie ilości posiłków, ale dbanie o ich jakość. Najlepiej jeść częściej (pięć razy dziennie) i mniejsze ilości. Doskonale, gdy zadbamy o różnorodność przyjmowanych pokarmów. Dbajmy o to, by nasz talerz był kolorowy, by znajdowały się na nim różnego typu produkty spożywcze. Ważne by dostarczać wraz z dietą witaminy i składniki mineralne. Wraz z rozwojem ciąży zwiększa się również zapotrzebowanie na białko. W czasie ciąży najlepiej maksymalnie ograniczyć słodycze. Batoniki, czekoladki nie przynoszą cennych składników odżywczych, tylko gwałtownie podnoszą poziom insuliny we krwi, co może być prostą drogą do cukrzycy.

Jeśli masz tendencje do podjadania, postaraj się dobrze zaplanować dzień. Niech znajdzie się w nim chwila na spacery oraz inną aktywność w ciąży. Zapytaj swojego lekarza, czy nie ma przeciwwskazań do uprawiania sportu. Jeśli możesz zażywać ruchu, kieruj się zdrowym rozsądkiem. To nie czas na pobijanie rekordów. To również nie okres na przemęczanie się. Ćwicz dla przyjemności, a nie by schudnąć.

Trzeba to jasno powiedzieć. Nie można wpadać w skrajności w skrajność. Dieta w ciąży nie powinna być dietą odchudzającą! Odchudzanie w ciąży nie jest najlepszym pomysłem. Może mieć dość poważne konsekwencje, w tym przedwczesny poród i poronienie.

Pozwól na naturalne chudnięcie
Kobiecy organizm jest tak skonstruowany, że pozwala w sposób naturalny zrzucić nadmierny tłuszczyk zgromadzony w ciąży. Dlatego też w trakcie pierwszych dwóch miesięcy po porodzie zapomnij o odchudzaniu. Rób po prostu swoje, czyli zajmuj się dzieckiem i ciesz się z roli matki :)

Od razu po porodzie kobiety chudną zazwyczaj 4,5 kilograma. Po tygodniu od porodu zazwyczaj pozbywają się kolejnych 3-5 kilogramów. Gdy maluszek skończy 3 miesiące każdego miesiąca ubywa im 1 kilogram. Oczywiście liczby te mają konkretne przełożenie na stan faktyczny, jeśli karmisz piersią. W przeciwnym wypadku zasada ta może nie zostać zachowana.

Po około 2 miesiącach od porodu możesz zacząć myśleć o powrocie do formy. Jednak nie stosuj restrykcyjnych diet. Rób wszystko, by odżywiać się zdrowo. Spędzaj również dużo czasu na świeżym powietrzu. Sporo spaceru, co pozwoli zarówno Tobie, jak i dziecku wiele zyskać. Bądź cierpliwa. Kobiety, które sporo przytyły w trakcie ciąży muszą liczyć się z tym, że odchudzanie po niej będzie trwało nawet do dwóch lat.

Jak nie przejadać się po ciąży?

  • Zawsze gdy najdzie Cię ochota na słodycze, sięgnij po marchewkę lub jabłko,
  • Nie podjadaj podczas przygotowywania posiłków do maluszka.
  • Białe pieczywo zastąp ciemnym a ziemniaki zamień na kaszę.
  • Nie jedz później niż o 19 wieczorem.
  • Jeśli podczas karmienia maluch czegoś nie doje, Ty nie jedz tego, co zostawi.
  • Poświęć wystarczająco dużo czasu na posiłek, jedząc wolno i dokładnie gryząc. Dzięki temu dasz swojemu organizmowi jasny sygnał, że właśnie się najadłaś.
  • Pamiętaj o tym, by jeść różnorodne posiłki.
  • Staraj się podczas przygotowywania posiłków unikać smażenia na korzyść gotowania (także na parze) oraz pieczenia.

Jak ćwiczyć brzuch?
Być może schudłaś tyle, ile chciałaś, ale pozostał Ci nieestetyczny zwisający fałd skóry na brzuchu. Również w tym przypadku warto zapobiegać tej sytuacji już w trakcie ciąży, decydując się na kremy ujędrniające, masaże narażonych na szczególne rozciąganie partii skóry. Nie zapominaj również o kremach na rozstępy. Po fakcie przydadzą się ćwiczenia na brzuch. Ważne byś wykonywała je systematycznie, każdego dnia przez okres przynajmniej 30 minut. Najlepszy będzie ruch na świeżym powietrzu – spacery, jazda na rowerze, bieganie, ale również pływanie, czy aquaerobic.

Nie ograniczaj również noszenia maluszka na rękach, ale o tym chyba nie trzeba Ci mówić :) To idealny sposób na ćwiczenie mięśni rąk i pozbycie się zbędnego tłuszczyku z całej sylwetki.